Maj i słoneczne kwiaty czyli mniszek + surowy miód

W końcu mamy maj… Mój ulubiony miesiąc w roku. Nie wiem czy dlatego, że obchodzę w maju urodziny czy też dlatego, że jest taki piękny, słoneczny, ciepły i zwiastuje lato 🙂 Coraz częściej i coraz chętniej spędzamy czas na zewnątrz, jest coraz cieplej i przyjemniej, ptaki śpiewają, drzewa i krzewy się zazieleniły, zaczynają pojawiać się liczne rośliny zielne, które akurat kwitną. Między innymi tytułowy, przypominający słoneczko mniszek lekarski. W ciepły, słoneczny, majowy dzień wybrałam się na pobliską łąkę. Gdy tylko zobaczyłam te piękne słoneczne kwiaty mniszka postanowiłam go nazbierać 🙂 Zawsze mam ze sobą bawełnianą torebkę – plastikowa torebka do zbierania roślin zielnych się nie nadaje ponieważ rośliny się w niej „zaparzą”. Najlepszy do tego celu jest jednak wiklinowy kosz 🙂 Ale nie zawsze mamy możliwość go ze sobą zabrać. Mniszek lekarski nadaje się do spożycia w całości: liście łodygi i kwiaty. Ja jednak zbierałam same pąki kwiatowe na miód 😉 Nad właściwościami mniszka nie będę się teraz rozwodzić – szczegółowy opis znajdziecie wkrótce w kategorii – mój zielnik.     Zbieramy tylko te pąki, które są rozwinięte w całości ale nie przekwitnięte. Wrzucamy je do torby bardzo delikatnie żeby ich nie zniszczyć. W drodze do domu z torebką też obchodzimy się delikatnie 🙂 Kiedy już dotrzemy do domu to nie myjemy naszych kwiatów – przekładamy je pojedynczo do dużego słoja oglądając każdy kwiat czy nie ma na nim robaczków 🙂 Nie wrzucamy wszystkich kwiatów naraz do słoja – wrzucamy około 2 cm warstwy kwiatów a następnie około 2 cm warstwy cukru – w moim przypadku jest to nierafinowany, surowy cukier buraczany i taki też polecam (lub trzcinowy). Układamy takie warstwy na zmianę aż wypełnimy cały słój (lub skończą nam się kwiaty) pamiętajmy, że ostatnią warstwą ma być cukier 🙂         Słój wystawiamy na słońce lub stawiamy […]

W końcu mamy maj… Mój ulubiony miesiąc w roku. Nie wiem czy dlatego, że obchodzę w maju urodziny czy też dlatego, że jest taki piękny, słoneczny, ciepły i zwiastuje lato 🙂 Coraz częściej i coraz chętniej spędzamy czas na zewnątrz, jest coraz cieplej i przyjemniej, ptaki śpiewają, drzewa i krzewy się zazieleniły, zaczynają pojawiać się liczne rośliny zielne, które akurat kwitną. Między innymi tytułowy, przypominający słoneczko mniszek lekarski.
W ciepły, słoneczny, majowy dzień wybrałam się na pobliską łąkę. Gdy tylko zobaczyłam te piękne słoneczne kwiaty mniszka postanowiłam go nazbierać 🙂 Zawsze mam ze sobą bawełnianą torebkę – plastikowa torebka do zbierania roślin zielnych się nie nadaje ponieważ rośliny się w niej „zaparzą”. Najlepszy do tego celu jest jednak wiklinowy kosz 🙂 Ale nie zawsze mamy możliwość go ze sobą zabrać. Mniszek lekarski nadaje się do spożycia w całości: liście łodygi i kwiaty. Ja jednak zbierałam same pąki kwiatowe na miód 😉 Nad właściwościami mniszka nie będę się teraz rozwodzić – szczegółowy opis znajdziecie wkrótce w kategorii – mój zielnik.

 

 

Zbieramy tylko te pąki, które są rozwinięte w całości ale nie przekwitnięte. Wrzucamy je do torby bardzo delikatnie żeby ich nie zniszczyć. W drodze do domu z torebką też obchodzimy się delikatnie 🙂 Kiedy już dotrzemy do domu to nie myjemy naszych kwiatów – przekładamy je pojedynczo do dużego słoja oglądając każdy kwiat czy nie ma na nim robaczków 🙂 Nie wrzucamy wszystkich kwiatów naraz do słoja – wrzucamy około 2 cm warstwy kwiatów a następnie około 2 cm warstwy cukru – w moim przypadku jest to nierafinowany, surowy cukier buraczany i taki też polecam (lub trzcinowy). Układamy takie warstwy na zmianę aż wypełnimy cały słój (lub skończą nam się kwiaty) pamiętajmy, że ostatnią warstwą ma być cukier 🙂

 

 

 

 

Słój wystawiamy na słońce lub stawiamy w ciepłe miejsce (najlepiej w ciągu dnia na słońce a na noc w ciepłe miejsce w domu). Po kilku dniach kwiaty zmiękną i puszczą soki. Wtedy należy co jakiś czas zamieszać w słoju drewnianą łyżką. Miód będzie gotowy po kilku tygodniach. Przecedzamy go przez gazę i dobrze odciskamy ze wszystkich soków. Resztki kwiatów, które Nam zostaną można wyrzucić na kompost lub dodać do koktajlu 🙂 Powstały miód stosujemy jak zwykły miód – najlepiej na zimno do 45 stopni dodając np do wystudzonej zimowej herbaty :).

 

 

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu