Zazwyczaj nie tęsknie za dawnymi smakami z diety tradycyjnej, jednak czasem zdarza mi się, że mam ochotę np. na pastę jajeczną 😉 Wiadomo, że nigdy nie będzie to ten sam smak. Ale dla mnie to nie problem! Ma być smacznie i zdrowo. 🙂 A przyznam, że pasta “jajeczna” wyszła mi naprawdę wyśmienita 😋 A to wszystko dzięki (nie)zwykłej ciecierzycy. Naprawdę nie wiem co my wegany byśmy bez niej zrobili… Oczywiście pasta nie była by “jajeczną” gdyby nie czarna sól 😉 To właśnie dzięki niej a konkretnie dzięki dużej zawartości siarki mamy tutaj posmak jajka. Do pasty dodałam jeszcze awokado, które już dawno miękkie zalegało mi w lodówce. Z reguły rzadko używam go w kuchni – tutaj sprawdziło się wyśmienicie nadając idealną konsystencję.
Składniki:
- 1 szklanka suchej ciecierzycy (dwa słoiki gotowej)
- kilka łyżek wody po gotowaniu ciecierzycy (lub zalewy)
- 1 miękkie awokado
- kilka gałązek szczypiorku
- pół łyżeczki czarnego pieprzu
- 1 łyżeczka soli czarnej (kala namak)
- łyżka oliwy (extra virgin)
Przygotowanie:
- Jeśli używasz suchej ciecierzycy jak ja to najpierw trzeba ją namoczyć minimum 8 godzin. Ja zazwyczaj nastawiam ją rano a wieczorem ją gotuję.
- Następnie ciecierzyce gotujemy około 40 minut do miękkości (musi dać się łatwo rozgnieść w palcach)
- Kiedy ciecierzyca jest już miękką odlewamy z niej wodę ale nie całą. Zostawiamy kilka łyżek – nawet do pół szklanki.
- Następnie blendujemy całość ale zbyt dokładnie na papkę. Jeśli jest za gęsta dodajemy odrobinę wody.
- Szczypior siekamy drobno i dodajemy do pasty.
- Awokado przekrajany na pół, wyjmujemy pestkę a następnie wyciągamy łyżką środek ze skórki. Kroimy w kosteczkę i wrzucamy do Naszej pasty.
- Dodajemy oliwę i przyprawy.
- Całość mieszamy łyżką.
Pasta jest gotowa 🙂 Można ją jeszcze spróbować w celu ewentualnego doprawienia. Taka pasta idealnie sprawdzi się na świeżych bułeczkach – ja polecam orkiszowe 😉
Smacznego! 🙂